Poradnik smażenia pączków

 Poniżej zamieszczam wskazówki, przydatne przed pierwszym smażeniem, za drugim razem jest o wiele łatwiej:) 

  • najlepsza mąka na pączki to ta najbardziej oczyszczona, lekka, nr 450 lub 390  
  • trzeba sprawdzić datę ważności na drożdżach. Stare, zepsute, nieaktywne – zepsują całą pracę
  • smażę pączki na oleju słonecznikowym, jest neutralny w smaku i ma wyższą temperaturę smażenia niż rzepakowy. To oznacza, że trudniej się przypala. Niektórzy wolą pączki na smalcu. Nie lubię jego zapachu, ani w kuchni ani w
    pączkach. Ale nie upieram się, moja mama smażyła tylko na smalcu. Być może olej w PRL nie był wysokiej jakości.
  • ciasto na pączki lubi ciepło i długie wyrabianie. Żadnych przeciągów i wietrzenia, wszystkie produkty koniecznie muszą mieć temperaturę pokojową. I nawet plastikową, suchą miskę dobrze jest umieścić wcześniej w ciepłym miejscu
  •  po dodaniu wszystkich produktów, należy miętosić ciasto i
    ugniatać przynajmniej 15 minut. Właściciele porządnych mikserów z
    możliwością zagniatania drożdżowego ciasta mają większy luz, reszta-
    darmowe ćwiczenia fitness
  •  pączki z dużą zawartością cukru szybciej się przypalają, zatem nie należy dodawać go więcej niż w przepisie
  •  wyrobionego ciasta nie należy podsypywać większą ilością mąki, choć
    to kuszące. No, może jeśli bardzo luźne, można dodać trochę. Nawet
    jeśli się nieco klei – nie szkodzi. Trzeba ciasto zebrać w kulę i
    odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce, przykryte ściereczką, by nie
    obeschło. Ja ustawiam miskę z ciastem na górnych szafkach kuchennych
    albo rozgrzewam piekarnik na 30 st i wkładam ciasto do środka. Kiedy
    podwoi objętość, jest gotowe do następnego etapu
  • w czasie, kiedy ciasto rośnie, przygotowuję nadzienie do pączków,
    lukier lub cukier puder i sitko, szykuję deski do krojenia albo
    stolnicę, na których układam potem ciastka, to ułatwia przekładanie ich
    do garnka z wrzącym tłuszczem, szykuję ręczniki papierowe, ściereczki,
    szprycę do nadziewania, termometr do mierzenia temperatury
    (niekoniecznie, ale się przydaje, na allegro można kupić poniżej 20 zł) i

    okrągłą foremkę lub kieliszek do wina do wycinania kółek

  • po wyrośnięciu odrywam ciasto po dużym kawałku, układam na podsypanym mąką
    blacie, spłaszczam ręką do grubości ok. 1,5 cm i wycinam kieliszkiem do
    wina kółka. Te przekładam na oprószoną mąką stolnicę lub deski do
    krojenia i odstawiam do ponownego wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Muszą
    mocno się napuszyć, tylko wtedy będą lekkie po usmażeniu i zachowają
    jasną „obrączkę”. Niektórzy piszą, że to od przykrywania pokrywką podczas smażenia – w tym roku nie zauważyłam różnicy. Bez pokrywki, po dobrym wyrośnięciu – mają.
  •  Można nadziewać pączki
    przed smażeniem, należy tylko bardzo dokładnie je zalepiać, jak pierogi, układając zlepieniem do spodu. Przy
    luźniejszym cieście wymaga to dużej uwagi, konfitura która wypływa z
    pączków podczas smażenia łatwo się przypala. Ja nadziewam je po usmażeniu, przy pomocy wielkiej strzykawki (nazywa się „do wlewów”, do kupienia w aptekach, kosztuje 2-4 zł) albo końcówki szprycującej dekoratora do ciast (taka długa, gruba igła), miksuję
    konfiturę, żeby kawałki owoców jej nie zapychały
  • tłuszcz do smażenia powinien mieć temperaturę ok. 170 – 175 st. W
    niższej, pączki nasiąkną tłuszczem, w wyższej przypalą się z wierzchu, a
    w środku będą surowe. Jeśli ktoś nie ma termometru, może wrzucić na
    rozgrzany tłuszcz kawałek ciasta, jeśli odskoczy szybko od dna,
    temperatura jest wystarczająco wysoka. W celu obniżenia temperatury,
    jeśli pączki za szybo się smażą i przypalają, można wrzucić do tłuszczu
    kawałki obranego ziemniaka. Używanie termometru jednak jest dużo
    wygodniejsze
  • pączki muszą swobodnie pływać w tłuszczu, nie należy wrzucać ich za dużo na raz

Usmażone pączki układam na papierowych ręcznikach, nadziewam,
jeszcze ciepłe lukruję, jeśli posypuję cukrem pudrem, czekam aż ostygną.  

Na blogu można znaleźć dwa dobre przepisy na pączki tradycyjne, z drożdżowego ciasta, gdzie zastosowanie mają powyższe porady:

– Pączki z „Kucharza Poslkiego”, przepis z 1932 r
– Pączki lekkie i puszyste

oraz
– Szybkie pączki serowe
Pączki wiedeńskie, pączki hiszpańskie
– Pyszne pączki pieczone
– Szybkie pączki bananowe



  1. Anonimowy
    7 listopada, 2015, 9:10 pm

    olej rzepakowy w PRL był robiony długo z "innych ziaren" i wymagał tzw rafinacji (chemii)

    1. opalanka
      7 listopada, 2015, 11:20 pm

      O. Rozumiem teraz lepiej:)

    2. Anonimowy
      26 grudnia, 2016, 7:39 pm

      Cytuję: Do smażenia nie nadają się oleje wielonienasycone, np. olej słonecznikowy, olej lniany, olej kukurydziany, olej sojowy, olej z orzechów włoskich, olej z pestek dyni itd. Zawarte w tych olejach kwasy tłuszczowe są bardzo delikatne, wrażliwe na wysoką temperaturę, światło i kontakt z tlenem atmosferycznym, dlatego najlepiej stosować te oleje wyłącznie na zimno, do sałatek lub polewać potrawę bezpośrednio na talerzu.