Najlepsze ptysie z kruszonką. Choux au craquelin
Najlepsze ptysie z kruszonką – z kremem czekoladowym i kruszonką – chrupką, z francuska – chaux au craquelin (wymawia się- szo o kraklę).
Bardzo, bardzo dobre, nie tylko na karnawałowe szaleństwa.
Przepis na nie w azjatyckim wydaniu filmowym podesłała mi kiedyś Olcia, tam akcja przygotowania trwała 2 minuty i było tak ładnie, że od razu chciało się lecieć do kuchni i robić. Nie od razu jednak tak się stało, przepis odleżał trochę i żałuję, bo ptysie craquelin to jest powiem Wam – coś.
O to chodzi z tą teksturą w kulinarnych programach. Jest chrupko i słodko na wierzchu, miękko i wilgotno w środku.
Sprawa kremu w odpowiednim kolorze i smaku – do wyboru ( przepisy na kremy do ciast i tortów). U mnie padło na czekoladową wersję ze śmietanki, prostą i łatwą, trzeba tylko pamiętać, by śmietankę podgrzać z czekoladą najlepiej poprzedniego dnia i schłodzić, tylko zimna ubije się do właściwej konsystencji.

Ptysie craquelin – składniki ( na ok. 30 małych lub 15 dużych sztuk)
zachowaj kolejność wykonania, będzie łatwiej:)
Krem :
- 500 ml śmietanki 36%
- 150 g gorzkiej lub mlecznej czekolady
Śmietankę podgrzać w rondelku, do gorącej dodać połamaną czekoladę. Odstawić z ognia, mieszać do połączenia składników, po wystygnięciu odstawić do lodówki.
Kruszonka – craquelin:
- 70 g brązowego cukru
- 70 g masła
- 60 g mąki
Składniki zagnieść ręcznie lub malakserem na jednolite ciasto. Spłaszczyć na krążek i odłożyć do lodówki.
Ptysie :
- 180 ml wody
- 150 g masła
- szczypta soli ( na czubku noża)
- łyżeczka cukru
- 190 g mąki
- 3 duże jajka ( 4 małe)
Ptysie craquelin – przepis
Wodę, masło, sól i cukier zagotować w rondelku. Dodać mąkę i intensywnie mieszając drewnianą łyżką gotować masę na małym ogniu aż zgęstnieje i będzie odstawać od ścianek naczynia, zwykle zajmuje to 2- 3 minuty.
Ostudzić do temperatury pokojowej. Można wstawić garnek do miski z zimną wodą, będzie szybciej.
Piekarnik ustawić na 200 stopni z funkcją góra – dół. Dużą blaszkę do wyłożyć papierem do pieczenia.
Przy pomocy miksera lub łyżki wmieszać do masy po jednym jajku. Masa powinna stać się jednolita.
Przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą, dużą końcówką. Jeśli nie mamy – można też formować kulki z ciasta ręką.
Na papier do pieczenia wyciskać lub układać porcje ciasta wielkości ok. 3,5 – 4 cm lub większe, jeśli chcemy duże ptysie. Na każdym układać spłaszczony na dłoni, cienki (ok. 2 mm) krążek ciasta craquline. Można je też wałkować między arkuszami papieru lub folii i wycinać kieliszkiem, łatwiej szło mi toczenie kulek i spłaszczanie.
Krążki układać na kulce parzonego ciasta ptysiowego.
Wstawić blaszkę do całkowicie nagrzanego piekarnika. Nie otwierać podczas pieczenia, aż do ostygnięcia w piekarniku, inaczej opadają! Piec 35 minut. Gdyby mocno się rumieniły, zmniejszyć temp. do 170 stopni i piec 7-10 minut dłużej. Pozostawić do ostygnięcia w piekarniku.
Zimną śmietankę z czekoladą ubić aż będzie sztywna. Ostudzone ptysie kroić ostrym nożem na pół i napełniać kremem przy pomocy rękawa cukierniczego lub łyżki. Można lekko oprószyć cukrem – pudrem.

Mówię Wam – niebo na talerzu:)

Facebook
YouTube
Instagram
Pinterest
Proste i bardzo efektownie wyglądające, gratuluję pomysłu i wykonania. 😉
Nie wiem, czy wiesz… ale własnie zniweczyłaś moją dietę 😀
O jaaaacie! Ale wypas! Wyglądają obłędnie <3
wspaniały ten zegar. A ptysie? Pierwsza klasa 🙂
Ptysi z kruszonką jeszcze nie jadłam 🙂
Wygladają absolutnie obłędnie!
piękna fotografia! co jeszcze badziej podkręca apetyt!
Slaby przepis cos nie tak jest z proporcjami ciasta jeat bardzo rzadkie i przez to nie wyrasta